Thursday Feb 03, 2022

How Teddy Roosevelt's Belief in a Racial Hierarchy Shaped His Policies

Theodore Roosevelt, znany ze swojej bezgranicznej energii i zuchwałego, awanturniczego ducha, posiadał jedną z największych osobowości spośród wszystkich amerykańskich prezydentów. Ale, jak sam kiedyś powiedział, „cechą silnych natur jest to, że ich wady, podobnie jak ich zalety, powinny wyróżniać się śmiałym reliefem.”

To z pewnością można powiedzieć o 26. prezydencie, którego złożona spuścizna obejmuje nie tylko jego osiągnięcia jako postępowego reformatora i konserwatora przyrody, który regulował wielki biznes i ustanowił system parków narodowych. Wierzył on również mocno w istnienie hierarchii rasowej, co ukształtowało jego postawę w kwestii stosunków rasowych, praw do ziemi, amerykańskiego imperializmu oraz rodzącej się – i niepokojącej – nauki eugeniki.

„Siła rasy w historii zajmowała wyjątkowo ważne miejsce w szerokich poglądach intelektualnych Roosevelta”, napisał Thomas G. Dyer w książce Theodore Roosevelt and the Idea of Race. Roosevelt wierzył, że wielkość Ameryki wynikała z jej rządów przez rasowo lepszych białych mężczyzn o europejskim pochodzeniu.

CZYTAJ WIĘCEJ: 7 Little-Know Legacies of Teddy Roosevelt

Roosevelt Believed Individual Self-Determination Was Possible

Booker T. Washington spożywający posiłek z prezydentem Theodorem Rooseveltem.

Library of Congress/Corbis/VCG/Getty Images

Roosevelt utrzymywał, że chociaż biali mężczyźni trzymali się mocno na szczycie hierarchii społecznej, „gorsze” rasy mogły podnieść się ze swoich niższych pozycji. Roosevelt wierzył, że jednostki mogą nauczyć się pozytywnych cech w ciągu swojego życia i zakładał, że mobilność rasowa jest w zasięgu ludzkiej kontroli” – mówi Michael Patrick Cullinane, profesor historii na Uniwersytecie Roehampton w Londynie i autor książki „Theodore Roosevelt’s Ghost: The History and Memory of an American Icon”. Ale Roosevelt nie doszedł do tych idei sam. Według Cullinane’a, jego ideologia rasowa czerpała z lektury czołowych teoretyków ewolucji, takich jak Jean-Baptiste Lamarck i Charles Darwin.

Roosevelt „podziwiał indywidualne osiągnięcia ponad wszystko”, napisał biograf Edmund Morris – dlatego został pierwszym prezydentem, który zaprosił Afroamerykanina na posiłek do Białego Domu, gdy przełamał się chlebem z założycielem Tuskegee Institution, Bookerem T. Washingtonem, zaledwie kilka tygodni po swojej inauguracji. „Jedyną mądrą, honorową i chrześcijańską rzeczą do zrobienia jest traktowanie każdego czarnego człowieka i każdego białego człowieka ściśle według jego zasług jako człowieka, dając mu nie więcej i nie mniej niż pokazuje, że jest godzien mieć” – napisał Roosevelt o swoim spotkaniu.

Roosevelt bronił również Minnie Cox, pierwszej w kraju afroamerykańskiej kobiety poczmistrza, po tym jak została wypędzona z Indianola, Mississippi, z powodu koloru jej skóry. Mianował czarnoskórych Amerykanów na znaczące stanowiska, takie jak nominacja dr Williama Cruma na celnika w Charleston w Karolinie Południowej, która przyciągnęła znaczną opozycję polityczną i tę prezydencką odpowiedź: „Nie mogę zgodzić się na zajęcie stanowiska, że drzwi nadziei – drzwi możliwości – mają być zamknięte dla każdego człowieka, bez względu na to, jak bardzo jest godny, wyłącznie na podstawie rasy lub koloru skóry.”

CZYTAJ WIĘCEJ: How Woodrow Wilson Tried to Reverse Black American Progress

He Took a Dimmer View of Racial Groups as a Whole

Obraz przedstawiający Teddy’ego Roosevelta i jego Rough Riders szturmujących San Juan Heights w kluczowej bitwie wojny hiszpańsko-amerykańskiej 1 lipca 1898 roku w pobliżu Santiago de Cuba, Kuba.

Ed Vebell/Getty Images

Mimo tych słów, jednak, Roosevelt ledwo widział wszystkich Czarnych Amerykanów jako równych sobie. „Jako rasa i w masie są oni całkowicie gorsi od białych” – zwierzył się przyjacielowi w liście z 1906 roku. Dziesięć lat później powiedział senatorowi Henry’emu Cabotowi Lodge’owi, że „ogromna większość Murzynów na Południu nie nadaje się do wyborów” i że przyznanie im praw wyborczych mogłoby „zredukować część Południa do poziomu Haiti”.

Roosevelt wierzył również, że Czarni mężczyźni byli kiepskimi żołnierzami. Potępił wysiłki żołnierzy bawołów, którzy walczyli u boku jego ludzi pod San Juan Hill podczas wojny hiszpańsko-amerykańskiej, fałszywie twierdząc, że uciekli pod ostrzałem. „Oddziały murzyńskie uchylały się od swoich obowiązków i posuwały się tak daleko, jak tylko były prowadzone przez białych oficerów” – pisał. W rzeczywistości żołnierze bizonów służyli z wyróżnieniem, a kilku mężczyzn zostało oficjalnie uznanych za swoich walecznych. Dwudziestu sześciu zginęło na stokach San Juan Hill.

Jeśli chodzi o rdzennych Amerykanów, znaczny czas spędzony przez Roosevelta na ranczowaniu na Terytorium Dakoty tylko zaostrzył jego nastawienie do nich, na wiele lat przed tym, jak został prezydentem. „Nie posuwam się tak daleko, by sądzić, że jedynym dobrym Indianinem jest martwy Indianin,” powiedział w 1886 roku, „ale sądzę, że dziewięciu na każdych dziesięciu takich jest, i nie chciałbym zbyt dokładnie badać przypadku dziesiątego. Najbardziej złośliwy kowboj ma więcej zasad moralnych niż przeciętny Indianin.”

Roosevelt postrzegał rdzennych Amerykanów jako przeszkody dla białego osadnictwa w Stanach Zjednoczonych i wierzył, że biali pogranicznicy wykuwali nową rasę – rasę amerykańską – przez „nieustającą walkę toczoną przeciwko dzikiemu człowiekowi i dzikiej naturze.”

CZYTAJ WIĘCEJ: Why Buffalo Soldiers Served Among America’s First Park Rangers

Roosevelt’s Views on Race Impacted Both His Domestic and Foreign Policies

Karykatura polityczna przedstawiająca Roosevelt Corollary to the Monroe Doctrine, politykę zagraniczną mającą na celu odeprzeć europejską ingerencję w sprawy półkuli zachodniej.

Bettmann Archive/Getty Images

Jako prezydent, sprzyjał usunięciu wielu rdzennych Amerykanów z ich terytoriów przodków, w tym około 86 milionów akrów ziemi plemiennej przeniesionej do krajowego systemu leśnego. Osiągnięcia Roosevelta w zakresie ochrony środowiska i tworzenia parków narodowych odbyły się kosztem ludzi, którzy od wieków zarządzali tą ziemią. Roosevelt wspierał również politykę asymilacji rdzennych Amerykanów, aby mogli się oni zintegrować z szerszym społeczeństwem amerykańskim. Polityka ta, z czasem, przyczyniła się do zdziesiątkowania rdzennej kultury i społeczności.

Postawy Roosevelta wobec rasy miały również bezpośredni wpływ na jego politykę zagraniczną jako prezydenta, mówi Cullinane: „Ponieważ wierzył, że biali Anglosasi osiągnęli szczyt osiągnięć społecznych, uważał, że są w stanie uczyć inne narody świata, którym nie udało się osiągnąć takich wyżyn. Stany Zjednoczone miałyby pomóc w nauczaniu i podnoszeniu na duchu zachodniej półkuli.”

Ten światopogląd stanowił podstawę głośnego poparcia Roosevelta dla amerykańskiego imperializmu, a w Białym Domu przewodniczył on rozszerzającemu się imperium zamorskiemu, które obejmowało terytoria zdobyte w wojnie hiszpańsko-amerykańskiej, w tym Puerto Rico, Guam, Kubę i Filipiny. Doktryna Monroe Roosevelta, znana również jako polityka zagraniczna „wielkiego kija”, położyła podwaliny pod bardziej interwencjonistyczną politykę w Ameryce Łacińskiej. Rozszerzył również amerykańskie wpływy w regionie poprzez wzniecenie rebelii w Panamie, która zaowocowała amerykańską budową Kanału Panamskiego.

A jego pragnienie zresetowania hierarchii rasowych nie ograniczało się do półkuli zachodniej. „Nieobliczalne znaczenie ma fakt, że Ameryka, Australia i Syberia powinny przejść z rąk swoich czerwonych, czarnych i żółtych rdzennych właścicieli” – pisał Roosevelt w książce „The Winning of the West” z 1889 roku – „i stać się dziedzictwem dominujących ras świata”.

READ MORE: How Boarding Schools Tried to 'Kill the Indian’ Through Assimilation

Only Citizens 'of the Right Type’ Must Procreate

Roosevelt’s racial philosophy of white superiority dovetailed with his support of the eugenics movement, which advocated selective breeding to engineer a race of people with more „desirable” characteristics, and sterilization of „less desirable” people, such as criminals, people with developmental disabilities-and for some, people of color. „Społeczeństwo nie ma interesu w tym, by pozwalać degeneratom na rozmnażanie się” – napisał w 1913 roku. „Pewnego dnia zrozumiemy, że głównym obowiązkiem, nieuniknionym obowiązkiem dobrego obywatela właściwego typu jest pozostawienie swojej krwi za sobą w świecie; i że nie mamy żadnego interesu w tym, aby pozwolić na utrwalanie obywateli złego typu”.

„Mężczyźni muszą być oceniani w odniesieniu do wieku, w którym żyją”, powiedział Roosevelt w przemówieniu z 1907 roku podczas poświęcenia pomnika Pielgrzymów. W swojej epoce Roosevelt nie był odosobniony w swoim poparciu dla hierarchii rasowej, amerykańskiego imperializmu i eugeniki, która stała się podstawą ustaw o obowiązkowej sterylizacji uchwalonych przez ponad 30 stanów. Człowiek, który pokonał go w kampanii prezydenckiej w 1912 roku, Woodrow Wilson, podzielał podobne poglądy na temat rasy, a wybitne osobistości, takie jak Alexander Graham Bell, John D. Rockefeller i Winston Churchill, popierały ruch eugeniczny.

W kontekście swoich czasów „Roosevelt zaangażował się w sposób znaczący w ideę rasy. Czytał i publikował na temat wiodącej myśli ewolucyjnej” – mówi Cullinane. „To powiedziawszy, były też bardziej postępowe głosy w czasach Roosevelta, które odrzucił”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to Top